![]() |
|
Strzałka pokazuje na gwiazdę Wagi, która na krótką chwilę zniknie za planetoidą
|
Mówi się, że gwiazdy mrugają.. To w Narusie jedna z nich puści nam oczko.
Gwiazdy to odległe kule gazu, a planetoidy to kosmiczne drobiny. Jedne wypełniają Galaktykę, a drugie Układ Słoneczny. Gwiazdy i planetoidy wyglądają z Ziemi tak samo, czyli jak punkty. Jedne zajmują stałe miejsca na niebie, a drugie wyraźnie wędrują. Przypadki, gdy planetoida przelatuje przed jasną gwiazdą powinny być ekstremalnie rzadkie, bo szalenie trudno trafić punktem w punkt! A jednak to się zdarza. Zakrycie to idealna okazja, aby przekonać się, że gwiazdy i planetoidy nie są takie punktowe, jak się wydaje. Gdy gwiazda nie schowa się w całości, to najpewniej ma bardzo bliskiego towarzysza, którego inaczej niż tą metodą, nie dałoby się rozdzielić. Tak samo zaskakująco może być z planetoidą. Gdy niespodziewanie gwiazda zniknie nie raz, a dwa razy, to najpewniej planetoida ciągnie za sobą swojego towarzysza, któremu też udało się trafić w gwiazdę.
Pierwszy przypadek zdarzy się nad Narusą 16 stycznia, o godz., 7:08, kiedy zakryty zostanie jeden ze składników jasnego układu podwójnego gwiazd z Wagi. Gwiazda o wdzięcznej nazwie Zubenelgenubi zniknie na 3 sekundy dla obserwatorów bez teleskopu. W teleskopie czeka niespodzianka w postaci słabego drugiego składnika, którego planetoida nie zdoła sięgnąć. A czym zaskoczyć może tym razem sama planetoida? To obiekt o rozmiarze 100 km, odkryty w 1893 roku i na cześć Kopenhagi nazwany Havnia, bo to jej łacińska nazwa. Zbyt slaby, aby zobaczyć go dobrze nawet z teleskopem. Niewiele wiemy o jego kształcie, a dosłownie nic o tym, żeby miał towarzystwo. Obserwacje w Narusie, to okazja jedna na milion, aby odkryć nową planetoidę w parze ze znanym obiektem. Warto powoli myśleć o jej nazwie. Może zgodnie ze starą tradycją, czas aby trafił między gwiazdy Frombork. W końcu do Kopenhagi wcale nie tak daleko.
